Obfitość a zaufanie
Obfitość nie zaczyna się od pieniędzy.
Zaczyna się od sposobu, w jaki postrzegasz siebie, swoje możliwości i rzeczywistość.
Możesz mieć dostęp do ogromnej liczby możliwości, a jednocześnie doświadczać braku, jeżeli wierzysz,
że możesz otrzymać wsparcie wyłącznie w jeden określony sposób.
Możesz też mieć znacznie mniej środków, a mimo to być w stanie zrobić dokładnie to, co w danym momencie jest ci potrzebne.
Dlatego pierwszym krokiem do świadomego doświadczania obfitości jest zmiana jej definicji.
Obfitość to zdolność do zrobienia tego, czego potrzebujesz, wtedy, kiedy tego potrzebujesz.
Pieniądze są jednym z symboli obfitości.
Nie są jednak samą obfitością.
Obfitość nie musi wyglądać tak, jak sobie wyobrażasz
Jedną z największych blokad obfitości jest przekonanie, że musi ona pojawić się w konkretnej formie,
że potrzebujesz dokładnie tej kwoty, tego konkretnego klienta, tej konkretnej pracy, i to w określonym terminie.
Kiedy uzależniasz możliwość realizacji swoich potrzeb od jednego konkretnego rozwiązania, zawężasz przestrzeń, w której może pojawić się wsparcie.
Pieniądze są ważnym i realnym narzędziem, ale nie są jedynym.
Obfitością może być również prezent, wymiana, kontakt z odpowiednią osobą, informacja, pomysł,
synchronizacja, okazja, wiedza, czas, wsparcie, wyobraźnia albo nowa możliwość.
Czasami coś, co uważałeś za wymagające pieniędzy, pojawia się w twoim życiu w zupełnie innej formie
nie dlatego, że pieniądze są nieważne, lecz dlatego, że nie zawsze są potrzebnym elementem konkretnego rozwiązania.
Zaufanie otwiera przepływ
Obfitość jest przepływem.
Nie chodzi o to, żeby wszystko zatrzymać, ani o zgromadzenie jak największej ilości pieniędzy, przedmiotów czy zasobów.
Pieniądz, podobnie jak energia, może być narzędziem przepływu — otrzymujesz, wykorzystujesz, przekazujesz, tworzysz, wymieniasz, a przepływ trwa.
Problem zaczyna się wtedy, gdy zaczynasz utożsamiać bezpieczeństwo z zatrzymywaniem wszystkiego.
Wtedy pojawia się napięcie: muszę mieć więcej, zanim będę mógł działać; nie mogę wydać,
bo nie wiem, czy później dostanę; muszę zabezpieczyć się na każdą możliwość.
W ten sposób próbujesz stworzyć bezpieczeństwo poprzez kontrolowanie przepływu.
Tymczasem zaufanie oznacza coś innego — pozwalasz sobie być otwartym na to, w jaki sposób wsparcie może pojawić się w twoim życiu.
Zaufanie nie oznacza bierności
Zaufanie nie oznacza siedzenia i czekania, rezygnacji z działania ani ignorowania rzeczywistości.
Nie oznacza również wydawania pieniędzy bez odpowiedzialności w imię „wiary w obfitość”.
Zaufanie działa razem z działaniem — podejmujesz dostępny krok, wykorzystujesz to, co masz,
robisz to, co jest dla ciebie najbardziej zgodne, a następnie pozostajesz otwarty na to, co pojawi się dalej.
Nie musisz znać całego sposobu ani wiedzieć, skąd przyjdzie rozwiązanie.
Nie musisz wymuszać określonej drogi.
Twoim zadaniem jest zrobić to, co możesz zrobić teraz.
Reszta może pojawić się poprzez kolejne elementy rzeczywistości.
Największa pułapka: „musi przyjść w ten sposób”
Możesz potrzebować czegoś konkretnego, ale możesz pomylić potrzebę z jedynym sposobem jej realizacji.
Potrzebujesz miejsca do życia, a umysł mówi: muszę mieć pieniądze na wynajem.
Ale rzeczywistość może przynieść inne rozwiązanie — możesz otrzymać propozycję, znaleźć mieszkanie poprzez znajomego,
wejść w wymianę albo otrzymać możliwość, której wcześniej nie brałeś pod uwagę.
Pieniądze mogą oczywiście pojawić się jako rozwiązanie.
Chodzi o coś prostszego: nie zamykaj drzwi przed rozwiązaniem tylko dlatego, że nie wygląda tak, jak je zaplanowałeś.
Zaufanie do obfitości wymaga poszerzenia definicji
Jeżeli obfitość oznacza dla ciebie wyłącznie pieniądze, możesz stać się „ślepy na obfitość”.
Możesz nie zauważyć możliwości, które już są obecne, albo mieć przed sobą rozwiązanie,
ale nie rozpoznać go jako wsparcia, ponieważ czekasz na konkretny symbol.
Dlatego warto zapytać: czego naprawdę potrzebuję?
A potem: czy naprawdę potrzebuję pieniędzy, czy potrzebuję tego, co pieniądze mają mi umożliwić?
To ogromna różnica.
Pieniądze są narzędziem.
Potrzeba znajduje się głębiej.
Obfitość i podążanie za tym, co cię najbardziej porusza
Zaufanie obfitości łączy się z działaniem zgodnym z tobą. Kiedy pojawia się coś, co naprawdę cię porusza, interesuje, inspiruje lub daje ci poczucie naturalnego kierunku, nie zakładaj automatycznie, że to nie może cię wspierać. To właśnie tutaj często pojawia się stara definicja: „to jest ciekawe, ale niepraktyczne”, „to jest moja pasja, ale z tego nie da się żyć”, „najpierw muszę robić coś, czego nie lubię, żeby później móc robić to, co naprawdę chcę”. Tego typu przekonania mogą oddzielać cię od własnego kierunku.
Zamiast tego możesz zacząć obserwować, co naprawdę cię porusza, jaki krok możesz wykonać teraz, co jest dla ciebie dostępne i jak możesz to zrobić najlepiej, jak potrafisz. A następnie wykonać ten krok bez wymuszania konkretnego rezultatu.
Obfitość podąża za tym, kim jesteś
Obfitość nie jest wyłącznie czymś, co „zdobywasz”. Jest również czymś, co pozwalasz sobie wyrażać.
Im bardziej pozwalasz sobie być tym, kim naprawdę jesteś, tym bardziej poszerza się przestrzeń,
w której mogą pojawić się odpowiednie możliwości, osoby, relacje i zasoby.
Nie musisz najpierw stać się kimś innym, aby zasługiwać na obfitość, udowodnić swojej wartości ani zapracować na prawo do otrzymywania.
Jedną z podstawowych blokad jest właśnie przekonanie „nie zasługuję” albo „nie poradzę sobie z tym”.
Dlatego obfitość wiąże się z dwoma ważnymi pytaniami: czy pozwalam sobie otrzymywać?
I czy ufam sobie, że potrafię właściwie wykorzystać to, co otrzymuję?
„Czy zasługuję?” i „czy potrafię to udźwignąć?”
To dwa różne poziomy.
Możesz uważać, że zasługujesz na pieniądze,
ale jednocześnie nie wierzyć, że potrafisz nimi zarządzać.
Możesz pragnąć większego biznesu, ale bać się odpowiedzialności, która może wraz z nim przyjść.
Możesz chcieć większej widoczności, ale obawiać się oceny.
Możesz chcieć więcej wolności, ale bać się niepewności.
Wtedy część ciebie mówi „chcę więcej”, a druga „to nie jest bezpieczne”.
I właśnie dlatego warto badać swoje definicje — nie tylko czy chcę obfitości, ale również co według mnie stanie się ze mną, kiedy ją otrzymam.
Dlaczego możesz odpychać to, czego pragniesz?
Jeżeli obfitość kojarzy ci się z czymś negatywnym, możesz nieświadomie ją ograniczać.
Jeżeli bogactwo kojarzy ci się z chciwością, możesz odrzucać pieniądze.
Jeżeli sukces kojarzy ci się z utratą wolności, możesz zatrzymywać rozwój.
Jeżeli większy biznes kojarzy ci się z ogromnym stresem, możesz sabotować jego wzrost.
Nie oznacza to, że nie chcesz obfitości.
Oznacza to, że twoja definicja obfitości zawiera jednocześnie coś, czego nie chcesz.
Wtedy twój system będzie próbował cię przed tym ochronić.
Dlatego nie wystarczy powiedzieć „chcę więcej pieniędzy”.
Trzeba również sprawdzić, co według mnie oznacza posiadanie większej ilości pieniędzy.
Obfitość nie musi oznaczać bogactwa
Dwie osoby mogą posiadać zupełnie różne ilości pieniędzy, a jednocześnie obie mogą doświadczać obfitości.
Dlaczego?
Ponieważ obfitość nie jest wyłącznie ilością symbolu.
Jest zdolnością do funkcjonowania w sposób zgodny z tym, kim jesteś.
Jeżeli masz dokładnie to, czego potrzebujesz, aby zrobić to, co jest dla ciebie istotne, w tym momencie jesteś w stanie obfitości.
To nie oznacza, że nie możesz chcieć więcej — możesz, ale „więcej” nie jest warunkiem obfitości.
Obfitość jest już obecna wtedy, gdy możesz zrobić to, czego potrzebujesz, kiedy tego potrzebujesz.
Zaufanie nie oznacza, że zawsze dostaniesz to, czego chcesz
To ważne rozróżnienie. Możesz chcieć konkretnego rezultatu, mieć plan i wizję, ale rzeczywistość może pokazać ci inną drogę.
Zaufanie oznacza pozostawienie przestrzeni na to, że rozwiązanie może być inne niż to, które wymyślił twój umysł.
To nie jest rezygnacja z własnych pragnień.
To rezygnacja z przekonania, że tylko jedna droga może sprawić, że twoje życie będzie działać.
Kiedy puszczasz tę potrzebę, pojawia się większa przestrzeń dla synchronizacji.
Synchronizacja jest również obfitością
Nie każda forma obfitości przychodzi jako pieniądze.
Czasami przychodzi jako właściwa osoba, informacja, przypadkowa rozmowa, pomysł, okazja, a czasami nawet jako zamknięte drzwi,
które kierują cię w inną stronę.
Czasami przychodzi jako moment, w którym coś pojawia się dokładnie wtedy, kiedy tego potrzebujesz.
Dlatego synchronizacja również jest formą obfitości — sposobem, w jaki życie może dostarczyć ci element potrzebny do wykonania kolejnego kroku.
Nie wymuszaj czasu
Jedną z największych form braku zaufania jest przekonanie, że coś musi wydarzyć się teraz.
Możesz mieć jasną intencję, ale nie znać idealnego momentu jej realizacji.
Możesz wykonać swój krok, być gotowy, a jednak pewne elementy jeszcze się nie pojawiają.
To nie musi oznaczać braku obfitości.
Może oznaczać po prostu: jeszcze nie teraz.
Zaufanie oznacza również zaufanie do czasu — nie bezczynne oczekiwanie, lecz pozostawanie w ruchu bez wymuszania tego, czego jeszcze nie ma.
Kiedy pieniądze nie przychodzą
Nie traktuj automatycznie braku pieniędzy jako dowodu braku obfitości.
Zatrzymaj się i sprawdź, czy naprawdę potrzebujesz pieniędzy do wykonania tego kroku, czy istnieje inne rozwiązanie,
czy jest coś, co możesz zrobić już teraz, i czy nie próbujesz wymusić konkretnego sposobu realizacji.
Jeżeli pieniądze są rzeczywiście potrzebne, mogą pojawić się poprzez odpowiednią możliwość,
pracę, sprzedaż, współpracę, inwestycję, prezent lub inne rozwiązanie.
Ale nie zakładaj z góry, że w każdej sytuacji muszą pojawić się najpierw.
Zaufanie obfitości to rozszerzanie możliwości
Największa zmiana nie polega na tym, że zaczynasz powtarzać „mam pieniądze”.
Polega na tym, że zaczynasz dostrzegać, że masz więcej możliwości, niż wcześniej zakładałeś.
Wtedy przestajesz patrzeć wyłącznie na jeden kanał i zaczynasz widzieć przepływ,
ludzi, informacje, pomysły, okazje, wymiany, zbiegi okoliczności, nowe rozwiązania.
I przede wszystkim zaczynasz zauważać, że życie nieustannie dostarcza ci informacji o kolejnym kroku.
Praktyka: otwieranie się na obfitość
Kiedy pojawia się potrzeba, nie zaczynaj od pytania „skąd wezmę pieniądze?”.
Najpierw zapytaj, czego naprawdę potrzebujesz, oddzielając potrzebę od sposobu jej realizacji.
Następnie zobacz, co jest ci dostępne już teraz — jakie zasoby już posiadasz.
Zauważ też, jakie rozwiązania zakładasz z góry, wychwytując wszystkie swoje „muszę”.
Sprawdź, czy jesteś otwarty na inne formy wsparcia, pozwalając sobie zobaczyć więcej niż jeden kanał,
i zwróć uwagę, co w tym momencie najbardziej cię porusza — jaki kierunek niesie najwięcej energii i naturalnego zainteresowania.
Nie czekaj na pełny obraz — zrób to, co jest dostępne.
I na koniec zapytaj, czy potrafisz pozwolić rezultatowi przyjść w innej formie.
To właśnie tutaj zaczyna się zaufanie.
Obfitość nie jest czymś, co musisz zdobyć
Nie zaczynasz od braku.
Zaczynasz od możliwości.
To, co ogranicza przepływ, bardzo często nie jest brakiem samej obfitości, lecz definicją tego, czym obfitość musi być,
że musi być pieniędzmi, że musi być teraz, że musi przyjść od tej konkretnej osoby, że musisz najpierw na nią zasłużyć albo być gotowy.
Każda z tych definicji może zamknąć drzwi przed rozwiązaniem, które nie pasuje do twojego planu.
Dlatego zaufanie nie polega na tym, że przestajesz działać.
Polega na tym, że przestajesz ograniczać sposób, w jaki obfitość może do ciebie dotrzeć.
Zaufanie otwiera drzwi, działanie wprawia przepływ w ruch
Nie potrzebujesz wybierać między działaniem a zaufaniem.
Potrzebujesz obu.
Zaufaj, zauważ, wybierz, działaj, pozwól, obserwuj i zareaguj na to, co pojawi się dalej.
Obfitość nie musi być wymuszana.
Może być rozpoznawana, przyjmowana i wykorzystywana.
Może przepływać przez ciebie.
Obfitość a zaufanie
Ostatecznie chodzi o prostą zmianę.
Zamiast myśleć „muszę najpierw zdobyć odpowiednie środki, żeby móc żyć tak, jak chcę”, przechodzisz do: sprawdzam, czego naprawdę potrzebuję, i pozostaję otwarty na to, w jakiej formie pojawi się możliwość, która pozwoli mi to zrealizować. Zamiast „jeśli nie mam pieniędzy, nie mogę tego zrobić”, pojawia się: czy pieniądze rzeczywiście są potrzebne do wykonania tego kroku? Zamiast „muszę wiedzieć, skąd to przyjdzie”, pojawia się: wykonuję swój dostępny krok i pozwalam, aby kolejne elementy ujawniły się w odpowiednim czasie. Zamiast „muszę kontrolować przepływ”, pojawia się: ufam, że mogę być częścią przepływu.
I właśnie tutaj obfitość przestaje być odległym celem. Staje się sposobem funkcjonowania.
Twoja praktyka obfitości
Kiedy pojawia się potrzeba, przypomnij sobie kilka rzeczy.
Obfitość to zdolność do zrobienia tego, czego potrzebujesz, wtedy, kiedy tego potrzebujesz.
Pieniądze są jednym z narzędzi obfitości, nie jej jedyną formą.
Nie musisz z góry wiedzieć, w jaki sposób rozwiązanie się pojawi — możesz wykonać dostępny krok bez wymuszania całej drogi.
Możesz pozostać otwarty na inne formy wsparcia, zaufać synchronizacji i odpowiedniemu czasowi,
i pozwolić obfitości przepływać przez ciebie, zamiast próbować ją zatrzymać.
Najważniejsze pytanie brzmi: czego naprawdę potrzebuję i jaki jest mój najbardziej zgodny następny krok?
Potem zrób ten krok.
I pozwól, aby życie pokazało ci następny.